Rozdział 1
Podniosłam swoja głowę do góry i popatrzyłam w jego twarz. Nagle uświadomiłam sobie, że go znam. Był to Gregor Schlierenzauer. Mój idol. Zapytał :
-Wszystko dobrze ? Jak masz na imię ? Ja Gregor. - Uśmiechnął się do mnie
-Nie jest dobrze. I już nie będzie. Mam na imię Anastazja.Wiem jak masz na imię i kim jesteś, bo jestem twoją fanka i kocham skoki.
Gregor zmartwił się tym faktem że , dziewczyna jest bardzo zapłakana i nie wiem co jej jest. Bardzo chciał jej pomóc i czuł że Anastazja jest inna od tych piszczących fanek.
Anastazja wstała z krawężnika i otarła łzy i powiedziała do Gregora :
- Musze już iść
- Odwiozę cię do domu -złapał ja za reke
- Nie przejdę się . Dam radę
- Nie ma mowy nie puszcze cię w takim stanie.
- Gregor proszę cię dam sobie rade.
Anastazja nie dała rady przekonać Gregora że sama sobie poradzi wiec musiała powiedzieć mu że nie ma dokąd iść.
- Czemu mi tego nie powiedziałaś ? Gdzie ty chciałaś iść spać ? - Zapytał Gregor
- Czym się miała chwalić? Mogę nawet spać pod mostem. Ja nie jestem bogata ja ty. Ty możesz wszystko a ja nie. - Powiedziała Anastazja i głowę od razu spuściła w dół
- To że jestem bogaty to nie znaczy że, muszę być rozpieszczony. Chcę być szczęśliwy. Pojedziesz ze mną i przenocujesz a potem pomyślimy co dalej.
- Ty mówisz serio czy to jakiś żart? - Anastazja się zdziwiła
- Żaden żart mówię serio - Gregor uśmiechnął się do Anastazja
- Jej dziękuje bardzo - dziewczyna przytuliła chłopaka mocno
Za jakieś 10 minut byli już pod domem Gregora.
Rozdział 1 już jest :) Wiem nie ma talentu do pisania ale może komuś się spodoba :)
Dedykuje go moim dziewczyną z SJF <3 <3
Pozdrawiam :-*
:p
wtorek, 7 kwietnia 2015
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
PROLOG
Mam 19 lat i nic nie wiem o życiu. Mam na imię Anastazja i jestem zwykłym gówniarzem. Uciekłam z domu bo miałam wszystkich gdzieś. Moje oszczędności wyniosły mnie w miejsce które kocham. I nigdy tam nie byłam. To Austria. Co ja tam będę robić? Sama nie wiem , może pójdę do pracy. Jestem ja i mój sprzęt czyli aparat. Bez niego nigdzie się nie ruszam. Jest godzina 17 i właśnie jestem pod skocznią. Kocham skoki to moje życie.Widzę że ktoś tam skacze. Może to ktoś z austryjaków.? Nie wiem nie widzę za dobrze. Siadałam na krawężniku i zaczęłam płakać. A naglę ktoś klęknął koło mnie i zapytał się :
- Czy wszystko gra?
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam tego bloga dzięki jednej osobie. A chodzi o moją przyjaciółkę Karolinę :) Ona zmotywował mnie do tego :) Mam nadzieję ze ktoś tu będzie zaglądał i komuś się spodoba :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)