:p

:p

wtorek, 14 czerwca 2016

                                                        Rozdział 9 

- Tato, przepraszam Cię, że uciekłam ale byłam zła., że nie zwracasz na mnie uwagi.
- To ja Cie przeprasza. Miałaś racje moja kochanka zostawiła mnie bo już mniej zwracałam na nią uwagi i nie robiłem tego co chciała.
- Tato, obiecujesz mi , że teraz będzie lepiej ?
- Oczywiście ale o tym porozmawiamy jak wyjdę z szpitala. Anastazja to jest twój chłopak ten co przyjechał z tobą?
- Tak. Właśnie przyjechaliśmy do Polski abyś mógł go poznać.
- Ciesze się, mama byłą by z ciebie dumna.
- Z ciebie tato tez .
 Nagle przyszła do sali pani doktor i powiedział , że muszę już wyjść z sali.Udałam się na korytarz Gregor czekał już na mnie i pytał się co i jak, wiec mu opowiedziałam i czekaliśmy aż dowiemy się więcej informacji.
Naglę zobaczyłam Kamila co  on tu robił ? Kamil to mój kuzyn. Nasze kuzynostwo rozstało się jakieś 2 lata temu pokłóciliśmy się i do tego czasu nie gadaliśmy ale w końcu ten dzień się wydarzył. Pierwsza zaczęłam rozmowę.
-Co tu robisz?
- Przyjechałem do twojego taty ,mama dzwoniła, że wujek miał zawał i ze jest w szpitalu powiedziała , że mam jechać zobaczyć co z nim i jak skończy dyżur w przychodni to przyjedzie . A ty co ty robisz ?
- Przyjechałam do taty.
- Od kiedy się o niego martwisz ? - zapytał Kamil
- Od zawsze a to , że uciekłam to chyba nie twoja sprawa. Nie wiesz co czułam. Tata był zajęty kochanka my się wtedy pokłóciliśmy, wszyscy o de mnie się odsunęli nie miałam nikogo. Ty miałeś kochającą rodzinę, znajomych i szczęśliwy związek a ja nic. Nie chciało mi się tu siedzieć i jak wyjechałam to Gregor mi pokazał jak żyć na nowo. Nawet się mną nie zainteresowałeś jak uciekłam byłeś dalej na mnie  obrażony nawet nie wiem z jakiego powodu ?
-Anastazja to nie tak jak myślisz
- A jak ? Zostaw mnie Kamil.- Pobiegłam rozpłakana ,żeby na mnie nie patrzył , żeby nie komentował ze zrobiłam błąd życia i wgl.
- Przepraszam Cię za nią - powiedział  Gregor i pobiegł za mną.
- Kochanie co się dzieje?
- Po prostu się pogubiłam prawdopodobnie.
- Wiesz , że wszystko można naprawić.
- Ale czy inni tego chcą ?
- Na pewno tylko trzeba się dogadać.
 Po chwile uspokojenia poszliśmy do szpitala.  Podeszłam do Kamila i zapytałam
- Pogadamy ?
- Oczywiście. - odpowiedział Kamil
Poszliśmy do kawiarki w szpitalu i zaczęliśmy długa rozmowę.
Jak tak rozmawialiśmy to ulżyło mi bardzo, bo wszystko sobie wyjaśniliśmy mogłam żyć spokojnie, i zacząć wszystko od nowa. Mam nadzieję , że teraz będzie lepiej.
Tylko teraz muszę przemyśleć czy tu zostać czy wyjechać ? To będzie trudny wybór.



W końcu jest rozdział dziewiąty . Wiem długo mnie tu nie było ale dużo się działo w mym życiu. I ostatnio nie miałam weny ;( Ale na razie, życzę wam miłego czytania :*




środa, 17 lutego 2016


                                                 Rozdział 8

- Gregor gdzie jest moja prostownica ? Widziałeś ją ? - Zapytałam Gregora byłam bardzo podenerwowana wyjazdem.
- Chyba w salonie leżała na stoliku. Nie denerwuj się tak będzie okej. W sumie musi być okej.
- Na pewno. Pakuj się szybciej bo spóźnimy się na samolot.
-  Ha ty to powiedz  do siebie nie do mnie ja jestem już prawie spakowany.
- Ty mnie będziesz pouczał. - byłam  blisko łóżka więc wzięłam poduszkę i zaczęłam bić Gregora. Zaczęła się fajna zabawa. Gregor oddał mi tym samym naglę dom był wielkim bałaganem a pierzyny z poduszek wylądowały na Gregorku.
- Anastazja ja Cię , zamorduję.
- Tak wiem, że mnie kochasz.
- Tak kocham Cię - powiedział Gregor
Nagle oboje zaczęliśmy się śmiać z całej tej sytuacji. Zaczęliśmy sprzątać a tu naglę zadzwonił dzwonek do drzwi. Byli to rodzice Gregora.
- Cześć kochani. A co ty się stało, że taki bałagan ? - Zapytała mama Gregora
- Mały wypadek przy pracy - powiedział Gregor
- Tak tak jasne synku - rzekła mama
Ja tylko wybuchłam śmiechem razem z tatą Gregora.
Nagle mama Gregora powiedziała
- Dacie mi zapasowe klucze ja tu wam wysprzątam  ale najpierw was odwieziemy na lotnisko i się pożegnamy.
- No to dobrze mamo , dziękuje Ci bardzo - rzek Gregor
- Dobra dawajcie walizki i jedziemy - powiedział tata Gregora

Gdy dojechaliśmy na lotnisko było mi tak dziwnie nie chciałam ,wracać do Polski bałam się jakoś tego wszystkiego.Pożegnaliśmy   się i wsiedliśmy do samolotu.
- Gregor jak myślisz jak tam teraz jest ?
- Nie wiem kochanie dowiemy się za parę godziny. Chciał bym ci na to jakoś odpowiedzieć ale nie umiem.
- Rozumiem Cię. Ja się prześpię  teraz a ty mnie budzić jak by się coś działo lub byli byśmy na miejscu.
- Dobrze, spij spokojnie.

 Po jakiś 2 godzinach Gregor mnie obudził. Na początku nie wiedziałam, co się dzieje dopiero po 5 minutach zaczęłam bardziej myśleć i uświadomiłam sobie, że za niedługo będziemy na miejscu.
- Kochanie  to już ? - zapytał Gregor
 - Tak bardzo się boje kochanie.
- Będzie dobrze nie myśl tak o tym.
- Spróbuje - uśmiechnęłam się do niego wzięłam go mocna za rękę i patrzyłam w jego cudowne oczy.  Naglę powiedział mi słowa które je znałam z piosenki  i zawsze jak je słyszałam brał mnie mocna w serce.
" Kocham - za bardzo.
Chcę – za bardzo
i teraz miałbym się poddać?
Nie – za bardzo.
Czuje – za bardzo.
Wiem – za bardzo,
żeby coś mieć musisz tego chcieć, jak bardzo?
Za bardzo, jak bardzo?
Za bardzo, jak bardzo? "
- Gregor wiesz jak działają na mnie te słowa ?
- Wiem, ale nie chce żebyś się tak bała wszystkiego.

Gdy wysiedliśmy z samolotu poszliśmy popatrzeć czy mamy jakiś autobus do mojej miejscowość.
Miał być dopiero za 20 min poczekaliśmy na niego.
 Czekała nas około 3 godzina jazda jeszcze. Gdy autobus dojechał pod mój dom przestraszyłam się zobaczyłam karetkę. Pobiegłam szybko do domu zapytałam się lekarza
 - Co tu się dzieje ?
- Ten pan miał zawał
- Ale on żyję?
- Tak udało nam się go uratować ale musi jechać na badania. A czemu pani pyta ? Jest pani z rodziny ?
- Tak jestem jego córka.
- To dobrze się składa. Pojedzie pani z nami.
- Dobrze.
Walizki odnieśliśmy do domu i pojechaliśmy razem z karetka. Długo czekałam aby wpuścić  mnie na sale do taty ale po jakiś 2 godzinach dopiero mogłam wejść.


Dawno mnie tu nie było wybaczcie ale nie miała czasu :( Za dużo się działo :* Jest rozdział 8 ale nie wiem kiedy będzie kolejny :)
 Miłego wieczorku :*


poniedziałek, 28 grudnia 2015



                                         Rozdział 7 

- No wiec zaczęło się to tak. gdy poznałem Sandrę wszystko było dobrze. Spotykaliśmy się i bardzo mi na niej zależało. Gdy już minęło parę miesięcy poznałem rodziców Sandry. Byli bardzo mili i uprzejmi. Bardzo mnie polubili a ja ich. Ale coś mi tu nie grało. Sandra miała brata a ja go nie poznałem wtedy. Powiedziała mi, że to nie ma sensu i na razie lepiej, żebym go nie poznawał bo żlę się to skoczy. Kiedyś poprosiłem ją, żeby w końcu mi go przestawiła. Ona tego nie chciała. Ale w końcu go poznałem. Dowiedziałem się, że jest on właścicielem kasyna. Na pierwszym spotkaniu był miły i bardzo zrobił na mnie dobre wrażenie. Ale pomyliłem się bardzo. Sandra miała racje ale jej nie słuchałem. Poszliśmy do tego kasyna. Porozmawialiśmy sobie o samochodach i ogólnie. Mało co Sandra z nim rozmawiał przy mnie. Chyba się nie lubili. Jej brat po naszej rozmowie zapytał się mnie czy lubię grać w pokera czy coś podobnego. Powiedziałem, że jestem dobry w pokera. Ale już dawno nie grałem. A on się mnie zapytał ,czy zagram za jakieś 2 dni tu w jego kasynie. Bo mają przyjechać jacyś biznesmeni  i chce od nich wyciągnąć pieniądze. Nie podobało mi się to w ogóle . Na początku się nie zgodziłem. Prosił mnie bardzo dzwonił do Sandry wiec powiedziałem, że raz mogę sobie pograć ale nie obiecuję, że coś mi się uda wyciągnąć. No zagrałem raz i coś tam mi się udało wygrać dla niego. I nie chciałem mieć z nim żadnego kontaktu. Chciałem w końcu zająć się skokami i moim związkiem. I wszystko szło w dobrą stronę jak wydarzyło się to, że jej brat znów zaczął mnie prosić o grę. Ja powiedziałem nie. Nie chciałem, żeby mnie to wciągnęło. Którego dnia on zaczął Sandrę zmuszać i jej płacił i szantażował ją żeby mnie namówiła na to. Ja jej powiedziałem, żeby  wybrała miedzy mną a nim. Ona sam nie umiała wybrać. Kochała mnie ale brata nie chciała tracić. Raz pobiłem się z jej bratem i zgłosił na policję to, że ja go szantażowałem , a było na odwrót nie dawał mi spokoju,. Jak zerwałem z Sandra był jeszcze gorszy o mało nie umarłem w wypadku samochodowym. Lukas był dobry i był moim świadkiem w sądzie. Udało mi się go wsadzić za kratki a z Sandrą nie miałem już styczności. Nie chciałem jej widzieć.  No i zle to wspominam. Boję się , że jak wyjdzie z więzienia  to Sandra mu powie, że jestem szczęśliwy z kimś innym i , że coś ci zrobi. No chciałem cię chronić. Zrozum mnie

- Gregor nie martw się nikt Ci mnie nie zabierze. Wiem, że nie chcesz do tego wspominać  ale chyba lepej się czujesz jak mi to powiedziałeś co nie ?
-Tak. Już lepiej.Wrócisz do domu ?
-Jasne , kochanie. Tęskniłem  za tobą bardzo.

Wróciłam do domu Gregora. Od tej całej historii polepszyło się w naszym związku. Poznałam Gregora rodziców. Bardzo mnie polubili. Są bardzo mili. Lukas jest szalony i bardzo zabawny a z Glorią mam dużo wspólnych tematów. Za dwa dni jedziemy do Polski. Chce Gregorowi pokazać, moje dzieciństwo gdzie mieszałam i poznać go chce , z mym tatą. Jestem ciekawa czy tata będzie chciał mnie znać.



To już 7 :*  Długo pewnie czekaliście ale już jest :) Dedyk leci dla Kasi i Karoliny :* <3 Pozdrawiam :*   Na razie jest dobrze u Gregora i Anastazji ale za niedługo będzie znów się działo :)
  Jedna koleżanka dała mi fajny pomysł, żebym założyła bloga o ciekawostkach itp skoków i chyba to zrobię ale muszę mieć chwilę czasu. A teraz za bardzo go nie mam :( Ale jak coś będę mieć dam wam znać :) Miłego dnia życzę :*





poniedziałek, 7 grudnia 2015

   


                                   Rozdział 6 

Z dnia na dzień Anastazja zastanawiał się , co się dzieje z Gregorem.  Jaka może być ta sprawa z przyszłości. On, wciąż nić nie mówił. Anastazja się bała, że jej cały związek może się rozwalić w jednej chwili. Dziewczyna miała  poznać za 3 dni rodziców Gregora. Zastanawiała się , czy to ma jakiś kol wiek sens. Siedziałam sobie  w kuchni i trzymałam kubek z ciepła herbatą a nagle przyszedł Gregor z treningu.
- Kochanie wróciłem.- Gregor podszedł do Anastazji i ją pocałował
- O  cześć kochanie jak było ?
- Dobrze. Fajnie mi się skakało. A ty co taka smutna jesteś ? Coś się stało?
- Nic takiego.Chyba pójdę się położyć jestem zmęczona,
 - Ale ja widzę, że coś się dzieje.
- Chcesz wiedzieć ?! - Dziewczyna krzyknęła
- Tak chce.
- Czemu od kolacji gdy byliśmy u Stefana jesteś dziwny i nić mi nie mówisz o co chodzi. Ja ma prawo chyba wiedzieć. Tak czy nie ?                           
- Masz prawo ale ja się boje Ci to powiedzieć, boję się, że wszystko się popsuje.
- Ty już nić nie widzisz. Już się wszystko rozwala, bo nie chcesz, że mną rozmawiać.  Ja już tak nie mogę. Gregor to chyba nie ma sensu.
 - Co ty wygadujesz? Anastazja !
 - Prawdę. Będzie dobrze jak na parę dni pójdę do Stefana pomieszkać a ty się zastanowisz nad wszystkim.
- Kochanie przepraszam Cię, że cierpisz prze ze mnie ja nie chce. Rzeczywiście ja nic nie zauważyłem byłem skupiony treningami. Przepraszam.
- Ja rozumiem, że zależy Ci na sezonie ale popatrz jeszcze na to, że masz mnie i chyba się liczę w tym życiu. A jeśli nie to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
- Liczysz się i zawsze będziesz się liczyć.
- Dobrze, a teraz mnie puść Gregor pójdę się spakować.


Któregoś dnia gdy Łucja i Anastazja  pojechały na zakupy Stefan zadzwonił do swojego przyjaciela.
Gregor oglądał zdjęcie z Anastazja, aż w jednym momencie zadzwonił telefon był to Stefan .
- Halo - powiedział Gregor
- Hej Gregor co się z tobą dzieję? Czemu nie ma Cię na treningach?
- Po co mam ćwiczyć jeśli nie ma dla kogo.
- Prze ciesz masz Anastazję. Co nie ?
 - Mam ale na razie nie rozmawiamy. Dziś chciałem przedstawić w domu Anastazje ale musiałem okłamać mamę , że Anastazja zlę się czuje. Mama coś przeczuwa bo się pytała co się dzieje. Ale nie chciałem jej martwić.
- Gregor ja cię nie rozumiem. Czemu jej nie powiesz prawdy ?
- Ja już sam nie wiem. Ja się zastanawiam czy ona zasługuje na mnie. Ona powiną mieć lepsze, życie , że mną tego nie będzie miała tego.
- Boże ja Cię zaraz zabiję ona Cię kocha. Gregor jeśli Ci zależy przyjedć  do mnie dziewczyny za chwilę wrócą z zakupów porozmawiacie sobie tylko błagam Cie powiec jej prawdę. Gregor czy ty chcesz sobie zmarnować życie , jeśli tak to jesteś debilem. Walcz o nią ja wiem ze ją kochasz.  Tylko ty się podajesz a to nie jest dobre sam mnie uczyłeś jeśli czegoś chcesz walcz do końca.
- Stefan ?
- Tak co się dzieje ?
- Dziękuje, że jesteś i mi pomagasz. Najlepszy przyjaciel z Ciebie. Będę za 20 minut.
- Okej czekam.

Dziewczyny przyjechał z zakupów.
- O i jak tak wasze babskie zakupy ?- zapytał Stefan
- Super kupiłam sobie nową sukienkę ale Anastazja była cały czas smutna i nic nie kupiła. - powiedziała Łucja
- Nie byłą smutna po prostu nic mi się nie podobało.
- Anastazja wszystko okej ?- Zapytał Stefan
-  Tak - Uśmiechnęła się dziewczyna

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi Anastazja postanowiła, że  otworzy.
- Gregor co ty tutaj robisz ? - zapytała Anastazja
- W końcu musimy pogadać. Przejdziemy się ?
- No dobrze.
Poszliśmy do bliskiego parku. usiedliśmy na ławce  nagle zapytałam
- To jak powiesz mi co się stało ?
- Jasne , już mówię. To było bardzo dawno.

Na początku przepraszam wszystkich co czekali na rozdział ale ostatnio nie miałam czasu i weny też.
To już rozdział 6 wiem, wiem nie wyszło mi to :*
 Dedykacje dla Karoliny <3 :*
 Miłej nocki kochani :3




środa, 21 października 2015

  


                                      Rozdział 5 

Anastazja była bardzo szczęśliwa , że mogła z Gregorem jechać na trening. Poznała tam resztę swoich ulubieńców. Chłopacy od razu polubili dziewczynę.
W związku Gregor i Anastazji wszystko dobrze się układało. Codziennie spędzali, że sobą czas. Chłopak zabierał wszędzie dziewczynę. Chciał dla niej jak najlepiej.
Pewnego wieczora gdy oglądali telewizor chłopak zapytał dziewczynę.
- Kochanie wczoraj jak byłem na treningu Stefan zapytał czy nie przyjedziemy jutro do niego na kolacje. Przedstawił by nam swoją dziewczynę. Chciałabyś iść ?
- Jasne Gregor.
- To super napisze zaraz do niego sms. A mam jeszcze jedno pytanie.
-  Jakie ?
- Jesteśmy ze sobą już 3 miesiące  może w końcu pasowało by żebyś poznała moich rodziców a ja twoich. Pasowało by, żeby wiedzieli. Co ty na to ?
- Nie chce jeszcze o tym rozmawiać ?
- To kiedy ? Boisz się ?
- Nie tylko nie chce jechać do Polski.
- To niech twój tata przyjedzie tutaj.
- On nie będzie miał na to czasu. Nawet sie do mnie nie odzywa.
- To ty zrób to jako pierwsza.
-  No nie wiem.
- Co nie wiesz. Przeciesz to takie proste.
- Dla ciebie. Ja mam do niego uraz.
- Ale musisz dać mu jakiś znak, że żyjesz. On na pewno się martwi. Nie wierze , że nie.
- Muszę to przemyśleć. Obiecuję, że porozmawiamy na ten temat jutro. - dziewczyna przybliżyła się do chłopaka.Przytuliła się i pocałowała w czoło i dodała. Dziękuję, że jesteś. Bez Ciebie nie dała bym sobie rade.
- Już, dobrze kochanie nie będę Cię naciskać. Jak wszystko przemyślisz to porozmawiamy o tym. Kocham cię bardzo i jesteś dla mnie wszystkim. Choć  słoneczko spać. Jutro o 17 mamy być u Stefana a ja mam jeszcze o  10 trening. 

Była godzina 15:40 Anastazja szykowała się na kolacje.
- Kochanie - powiedział Gregor
- Tak ?
- Ślicznie ci w tej miętowej sukience.
- Dziękuje.
-Mam coś dla Ciebie. Ładnie ci to będzie pasowało  do sukienki. Chłopak wyciągnął pudełeczko z kieszonki.
- Co to takiego ?
- Otwórz to się przekonasz.
-No dobrze. Anastazja otworzyła a w pudełku znajdował się złoty naszyjnik.
-Podoba Ci się ?
- Pewnie. Założysz mi go ?
- Jasne moje słoneczko.
 Gregor spojrzał na dziewczynę przytulił ja mocno.
- To co jedziemy już ? - zapytała Anastazja
- Tak.

 Za jakieś 30 minut byli już pod domem Stefana.Zaparkowali samochód i udali się w stronę drzwi.
Zadzwonili dzwonkiem po jakieś chwil otworzył im drzwi Stefan.
- O witajcie kochani. Fajnie,  że jesteście. Zapraszam do środka.- Powiedział Stefan
 - No witaj Stefan.- powiedział Gregor.
Anastazja uśmiechnęła się do Stefana.
Weszliśmy do salonu, dom Stefana była ładny. Nie duży a ni nie mały. Tak sam raz.
Daliśmy Stefanowi wino które kupiliśmy na kolacje a jego dziewczynie Gregor dał kwiaty.
Dziewczyna Stefana była ładna, o włosach blond i o imieniu Łucja.
Przy kolacji miło nam się rozmawiało. Chłopacy postanowi się przejść po ogrodzie a my z Łucja zostałyśmy w domu przy kawie i cieście.


- Powiec mi Gregor jak ci jest z Anastazją?- zapytał Stefan
- Cudownie mi jest. Jestem w końcu szczęśliwy nikt mi nie mówi co ma robić jak Sandra.
- A nie boisz się ze ją stracisz ?
- Boję się bardzo.
- A mówiłeś jej o tej sprawie z kasynem ?
- Nie nie chce wracać. Było minęło oddałem wszystko co do grosza. Nie powinni mnie nachodzić.
- A nie myślałeś o tym, ze jak się Sandra dowie o tym, że jesteś z kimś to nie poleci i nie powie temu swojemu braciszkowi z kasyna o tym i on już załatwi z tobą sprawę. Nie boisz się, że  ktoś ci zabierze Anastazje przed nosa. Że, się jej ktoś inny spodoba nie boisz się?
- Boje się ale ona nie może się dowiedzieć o moje przeszłości zrobiłem błąd, że chodziłem z Sandra ale skąd miałem wiedzieć, że  tak będzie. Anastazja jest inna. Ona mnie nie zostawi ona mnie Kocha. A ja ją.
- Ale o tym chyba powinna wiedzieć jak chcesz z nią być do końca życia to jej to powiec jak tego nie zrobisz powiem to ja lub Michael lub Morgi.
 - Błągam was nie mówicie jej tego. Ja nie chce jej stracić.
- Ale jak jej nie powiesz to możesz ja stracić.
- A jak jej powiem i mnie zostawi.
- Nie zostawi widzę,  jak jest wpatrzona w Ciebie. Za bardzo Cię kocha. No i pamiętaj ona jest śliczna i pasujecie do siebie.
- Ej ty Stefan podoba Ci się moja Anastazja?
- Tak trochę.
 - Ale ty masz swoją dziewczynę trzymaj się niej. Zmieniła cię na lepsze.
 - No wiem i kocham ją. Może już wrócimy do naszych księżniczek ?
- No pewnie.

Dziewczyny w tym czasie gadały o ciucha,  kosmetykach i o swoich facetach. Widać było, że Łucja była trochę zazdrosna, że Anastazja jest ładniejsza. I, że może mu zabrać Stefana.
Gdy chłopacy przyszli to jeszcze spędzili parę godzin przy kolacji. Anastazja widziała, że po tej całym spacerze z Stefanem Gregor jest jakiś dziwny i musi się dowiedzieć o co chodzi.
 Gdy para przyjechała już, do swojego mieszkania. Anastazja zaczęła się pytać Gregora co się stało
- Kochanie wszystko gra ? - zapytała Anastazja
- Tak
- Na pewno ? Widzę, jesteś jakiś dziwny po całym tym spacerze.
- Nie mogę Ci kochanie powiedzieć na razie. Przepraszam.
- Gregor co się dzieje? Ja się martwię.
- Nie martw się kochanie wszystko jest na razie dobrze ale boję się, że do czasu.
 Nie mogę myślę o tym na razie to są sprawy z przyszłości to jest nie ważne już. Teraz liczysz się ty i skoki i sezon.
- No dobra na razie nie chce cię dopytywać o co chodzi ale powinnam to wiedzieć ja ci wszystko powiedziałam. A jak tak bardzo chcesz to zgadam się na spotkanie z twoimi i moimi rodzicami.
- Tak? Nie wiesz jak się cieszę.
- No przemyślałam wszystko i chce to zrobić dla Ciebie.
- Dziękuje słonce.
- Proszę kochanie. Miłych snów.

 Oboje poszli po tej rozmowie spać byli bardzo zmęczeni po kolacji.
 Anastazja martwiła się i chciała wiedzieć o co chodzi, żeby pomóc Gregorowi.
 A Gregor po tej całej rozmowie z Stefanem przypomniał sobie wszystko złe co było kiedyś gdy był z Sandrą. Bał się, że coś mu zrobią za to, że ułożył sobie nowe życie bez Sandry. Nie chciał stracić Anastazji chciał ukryć tą przyszłość chciał jak najlepiej ale to zmieni jego życie.
Oby udało mu się to naprawić.


I jest rozdział piąty :) O matko coś mi to nie wyszło :3 Miało być zupełnie inaczej. Dziękuje za tyle wyświetleń to miło, że ktoś to czyta:) Ale i tak wiem, że jest to beznadziejne  opowiadanie:)
Czytajcie i komentujcie :)
 No wiec miłej nocki życzę :*



  







środa, 30 września 2015



                                           Rozdział 4


Gdy wróciliśmy do domu, postanowiliśmy, że zrobimy razem kolacje. Po kolacji poszłam wziąść szybki prysznic, gdy wyszłam z łazienki Gregor zawoła mnie do swojego pokoju, wiec szybko tak pobiegłam.
- Co się dzieje Gregor ? - zapytałam przerażona
- Nic po prosty mam do Ciebie jedną małą sprawę.
- Wiec słucham. Jaką masz sprawę ?
- Zostań, tu u mnie na zawsze nie zostawiaj mnie. Czuje, że jesteś dla mnie wszystkim i potrzebuję Cię.
- Nie chce cię zostawiać. Polubiłam cię bardzo i jesteś moim idolem a po drugie to miasto jest cudne.  Głupio mi tylko, że tak u Ciebie mieszkam  za darmo.
- To nie , żaden problem słoneczko.
- Na pewno Gregor ?
- Tak. Możesz tu mieszkać ile chcesz.
- Dziękuje Gregor.
- Nie dziękuj ślicznotko.
- Ha ja śliczna? Pomyliłeś się.
- Nie pomyliłem się kochana.

Chwile, jeszcze tak, że sobą rozmawiali. Gregor chciał aby Anastazja została z nim jeszcze ale, dziewczyna była zmęczona i chciała iść już spać.
- To ja cię zaniosę do łóżka - Pow Gregor
- Gregor to tylko 3 kroki. Odwala ci?
- Tak odbija mi jak cię widzę ślicznotko.
- Nie jestem śliczna. Ja idę ty rób co chcesz.
Dziewczyna się obróciła i poszła w stronę, swojego pokoju a Gregor wstał podbieg do dziewczyny i chwycił ją od tyłu i zaniósł  ją do łóżka.
- Gregor ale jesteś uparty. - Pow dziewczyna
- Może trochę- Chłopak położył się  koło dziewczyny. A jutro zabiorę cię na skocznie, bo mam trening. Poznasz chłopaków. W ogóle to wszyscy tam będę.
- O ale super. Nawet Polacy, Niemcy i Norwedzy?
- Tak a co ?
- Bo uwielbiam te zespoły i was oczywiście.
- A mnie najbardziej co nie ?
- Tak Gregor. Kocham Cie. Jesteś najlepszym idolem.
- O misiek. Przepraszam, że ci tak mówię ale nie mogę przestać.
- Co ja zrobiłam takiego, że mi  tak mówisz?
- Jesteś śliczna, jesteś sobą, normalna, miła, kochana, słodka, urocza, zabawna, masz piękny uśmiech, blondynka no po prostu cudo.
- Ja sądzę inaczej. Ale niech Ci będzie, że masz racje.
- Bo mam racje
- Jesteś taki kochany. Gregor przepraszam ale zmęczona jestem. Chcę już spać. Jutro pogadamy i spędzimy razem dzień okej?
- Dobrze. Spij dobrze. Dobranoc. - Gregor pocałował dziewczynę w czoło i poszedł do swojego pokoju.

Anastazja :
Ciekawe czy Gregor już wstał ? Pójdę popatrzyć. Ubrałam szlafrok i pantofle i wyszłam z pokoju. Gdy dotarłam do drzwi pokoju Gregora ogarnęło mnie miłe uczucie w środku. Znam te uczucie. Ono  pojawią się  wtedy gdy jest o bok mnie Gregor. Naglę zobaczyłam ciemność. Ktoś mi oczy zawiązał chustką i zaprowadził mnie gdzieś. Po chwili odplątał mi ktoś chustkę byłam w ogrodzie Gregor.
- Witaj ślicznotko. 
- Gregor co ty wyprawiasz ?
- Mam być szczery ?
- Tak.
- Kocham Cię. Czuję coś do Ciebie.  Jesteś dla mnie całym światem.
- Gregor ja nie wiem co mam powiedziec.
- Nic nie mow. Daj mi działać. Chłopak zbliżył się do dziewczyny i zaczął ją całować. Dziewczyna nie zastanawiała się i zaczęła też go całować.
 - Teraz już wszytsko wiesz? Wiesz kim jesteś dla mnie ?- zapytał Gregor
- Wiem i bardzo się cieszę, że mogę być teraz tutaj z tobą. Dziękuje. Kocham Cię.

Oboje byli szczęśliwi , że mają siebie. Zjedli razem śniadanie które, Gregor zrobił. I pojechali na trening.

Witajcie kochani. To już 4 rozdział :)
Wczoraj wróciłam z mojego stażu z Holandii. Chcę tam wrócić. Te 3 miesiące minęły tak szybko :(
 Teraz trzeba wrócić do szkoły. I mam pomysł na nowe opowiadanie. Ale na razie zajmę się tym opowiadaniem. Mam nadzieję, że wam się podoba :*  Miłego czytania <3 :*








 











czwartek, 18 czerwca 2015

                                      Rozdział  3

 

Gdy Gregor obudził się rano postanowił zobaczyć, czy Anastazja jeszcze śpi.
Dziewczyna jeszcze śpi wiec Gregor pomyślał , że zrobi coś miłego i , że zrobi śniadanie Anastazji do łóżka.
 Gregor :
Co by tu zrobić na śniadanie ? Co ona lubi a czego nie lubi jeść ? Nic nie wiem. No chłopie rusz głową. Tak, żeby jej smakowało i to lubiła. Już mam zrobię naleśniki z słodkim serem na to owoce i bita śmietana. To musi jej smakować.
   Anastazja :
Ale mi się fajnie spało. I taka ładna pogoda za oknem. Oo  czuję jakiś ładny zapach, który dochodzi z kuchni idę sprawdzić co się dzieje.
Gdy przyszłam do kuchni zobaczyłam Gregora, który smaży naleśniki.
- Dzień Dobry Gregor. Jak się spało? - zapytała dziewczyna
- Oo dzień dobry. A bardzo fajnie a Tobie?
- Super i wygodnie. Dawno się tak nie wyspałam. Co robisz?
- Postanowiłem, że zrobię ci miła niespodziankę do łóżka.
- Ooo ale jednak się nie udało. Bo już wstałam. Jak fajnie a co to za niespodzianka miała być ?
- Naleśniki z słodkim serem słodkim i do tego owoce i bita śmietana.Lubisz?
- Jasne. Uwielbiam.
- To trafiłem. Nie wiem co lubisz jeść?
- Prawie wszystko.Nie lubię np bigosu itp.
- A po śniadaniu na co masz ochotę ?
- A co proponujesz ?
- Może pokaże ci Austrię?
- Oo super pomysł.
- To siadaj do stołu, zaraz podam ci jeść.
- Dobrze Gregor- Dziewczyna uśmiechnęła się do Gregora i dała mu buziaka w policzek.

Gdy, podczas śniadania rozmawiali na różne tematy i do tego śmiali się bez końca.
- Masz bardzo ładny uśmiech- Powiedział Gregor
- Dziękuje. Wszyscy zawsze mi to mówili. Jestem podobna do mamy. Do taty jestem podobna tylko z charakteru.
- I on jeszcze do Ciebie nie dzwonił? Nie martwi się, że uciekłaś?
- Jego nie mam w domu jest na delegacji. Wróci dopiero w następnym tygodniu a jego kochanka pewnie mu o mnie nie powiedziała tylko wzięła jego pieniądze i siedzi u kosmetyczki pewnie.
- Co za durna baba i twój tata taką chce?
- On myśli pewnie, że jest ona cudowna i, że jest taka jak mama.Ale ona udaje kogoś innego przy nim a przy mnie jest okropna.
- Nie martw się teraz masz mnie.Proszę cię nie płacz kochana nie warto.
- Gregor przepraszam Cię.
- Za co ?
- Za to, że płaczę jak debil.
- Nie przepraszaj, każdy musi się wypłakać. Ja też dużo razy płakałem. A teraz się ogarniemy i idę Cię odprowadzić po Austrii , żebyś sobie zwiedziła trochę.- Powiedział Gregor wstał przybliżył się do Anastazji i przytulił ją z całych sił.
- Właśnie tego mi brakowało takiego przytulenia i wysłuchania.
 - Mogę ci tak zawszę robić.Dla ciebie bym nieba przychylił, żebyś była szczęśliwa.
- Dziękuje za miłe słowa i za to wszystko. Gdyby cię ktoś skrzywdził to bym zabija za to co ci zrobili.

Po śniadaniu oboje poszli się przygotować na wyjście na miasto. Dobrze się przy tym bawili. Zwiedzanie i przy okazji  zakupy i dobre poczucie humory, żeby zapomnieć o smutkach. Obje uważali, że  tak jest fajnie i, że tak zostanie, że druga osobą nic nie czuję. Myśleli, że są w kontaktach przyjacielskich ale jednak ich uczucia do drugie osoby były większe i wszystko zmieni ich życie w najbliższym czasie.



Jest już 3 rozdział :) Ja na całe wakacje i wrzesień jadę na praktyki do Holandii. :) Rozdział dedykuje Karolinie i Karolinie :)  Życzę wam miłego czytania :* Miłego wieczorku wszystkim :)