Rozdział 4
Gdy wróciliśmy do domu, postanowiliśmy, że zrobimy razem kolacje. Po kolacji poszłam wziąść szybki prysznic, gdy wyszłam z łazienki Gregor zawoła mnie do swojego pokoju, wiec szybko tak pobiegłam.
- Co się dzieje Gregor ? - zapytałam przerażona
- Nic po prosty mam do Ciebie jedną małą sprawę.
- Wiec słucham. Jaką masz sprawę ?
- Zostań, tu u mnie na zawsze nie zostawiaj mnie. Czuje, że jesteś dla mnie wszystkim i potrzebuję Cię.
- Nie chce cię zostawiać. Polubiłam cię bardzo i jesteś moim idolem a po drugie to miasto jest cudne. Głupio mi tylko, że tak u Ciebie mieszkam za darmo.
- To nie , żaden problem słoneczko.
- Na pewno Gregor ?
- Tak. Możesz tu mieszkać ile chcesz.
- Dziękuje Gregor.
- Nie dziękuj ślicznotko.
- Ha ja śliczna? Pomyliłeś się.
- Nie pomyliłem się kochana.
Chwile, jeszcze tak, że sobą rozmawiali. Gregor chciał aby Anastazja została z nim jeszcze ale, dziewczyna była zmęczona i chciała iść już spać.
- To ja cię zaniosę do łóżka - Pow Gregor
- Gregor to tylko 3 kroki. Odwala ci?
- Tak odbija mi jak cię widzę ślicznotko.
- Nie jestem śliczna. Ja idę ty rób co chcesz.
Dziewczyna się obróciła i poszła w stronę, swojego pokoju a Gregor wstał podbieg do dziewczyny i chwycił ją od tyłu i zaniósł ją do łóżka.
- Gregor ale jesteś uparty. - Pow dziewczyna
- Może trochę- Chłopak położył się koło dziewczyny. A jutro zabiorę cię na skocznie, bo mam trening. Poznasz chłopaków. W ogóle to wszyscy tam będę.
- O ale super. Nawet Polacy, Niemcy i Norwedzy?
- Tak a co ?
- Bo uwielbiam te zespoły i was oczywiście.
- A mnie najbardziej co nie ?
- Tak Gregor. Kocham Cie. Jesteś najlepszym idolem.
- O misiek. Przepraszam, że ci tak mówię ale nie mogę przestać.
- Co ja zrobiłam takiego, że mi tak mówisz?
- Jesteś śliczna, jesteś sobą, normalna, miła, kochana, słodka, urocza, zabawna, masz piękny uśmiech, blondynka no po prostu cudo.
- Ja sądzę inaczej. Ale niech Ci będzie, że masz racje.
- Bo mam racje
- Jesteś taki kochany. Gregor przepraszam ale zmęczona jestem. Chcę już spać. Jutro pogadamy i spędzimy razem dzień okej?
- Dobrze. Spij dobrze. Dobranoc. - Gregor pocałował dziewczynę w czoło i poszedł do swojego pokoju.
Anastazja :
Ciekawe czy Gregor już wstał ? Pójdę popatrzyć. Ubrałam szlafrok i pantofle i wyszłam z pokoju. Gdy dotarłam do drzwi pokoju Gregora ogarnęło mnie miłe uczucie w środku. Znam te uczucie. Ono pojawią się wtedy gdy jest o bok mnie Gregor. Naglę zobaczyłam ciemność. Ktoś mi oczy zawiązał chustką i zaprowadził mnie gdzieś. Po chwili odplątał mi ktoś chustkę byłam w ogrodzie Gregor.
- Witaj ślicznotko.
- Gregor co ty wyprawiasz ?
- Mam być szczery ?
- Tak.
- Kocham Cię. Czuję coś do Ciebie. Jesteś dla mnie całym światem.
- Gregor ja nie wiem co mam powiedziec.
- Nic nie mow. Daj mi działać. Chłopak zbliżył się do dziewczyny i zaczął ją całować. Dziewczyna nie zastanawiała się i zaczęła też go całować.
- Teraz już wszytsko wiesz? Wiesz kim jesteś dla mnie ?- zapytał Gregor
- Wiem i bardzo się cieszę, że mogę być teraz tutaj z tobą. Dziękuje. Kocham Cię.
Oboje byli szczęśliwi , że mają siebie. Zjedli razem śniadanie które, Gregor zrobił. I pojechali na trening.
Witajcie kochani. To już 4 rozdział :)
Wczoraj wróciłam z mojego stażu z Holandii. Chcę tam wrócić. Te 3 miesiące minęły tak szybko :(
Teraz trzeba wrócić do szkoły. I mam pomysł na nowe opowiadanie. Ale na razie zajmę się tym opowiadaniem. Mam nadzieję, że wam się podoba :* Miłego czytania <3 :*