:p

:p

wtorek, 14 czerwca 2016

                                                        Rozdział 9 

- Tato, przepraszam Cię, że uciekłam ale byłam zła., że nie zwracasz na mnie uwagi.
- To ja Cie przeprasza. Miałaś racje moja kochanka zostawiła mnie bo już mniej zwracałam na nią uwagi i nie robiłem tego co chciała.
- Tato, obiecujesz mi , że teraz będzie lepiej ?
- Oczywiście ale o tym porozmawiamy jak wyjdę z szpitala. Anastazja to jest twój chłopak ten co przyjechał z tobą?
- Tak. Właśnie przyjechaliśmy do Polski abyś mógł go poznać.
- Ciesze się, mama byłą by z ciebie dumna.
- Z ciebie tato tez .
 Nagle przyszła do sali pani doktor i powiedział , że muszę już wyjść z sali.Udałam się na korytarz Gregor czekał już na mnie i pytał się co i jak, wiec mu opowiedziałam i czekaliśmy aż dowiemy się więcej informacji.
Naglę zobaczyłam Kamila co  on tu robił ? Kamil to mój kuzyn. Nasze kuzynostwo rozstało się jakieś 2 lata temu pokłóciliśmy się i do tego czasu nie gadaliśmy ale w końcu ten dzień się wydarzył. Pierwsza zaczęłam rozmowę.
-Co tu robisz?
- Przyjechałem do twojego taty ,mama dzwoniła, że wujek miał zawał i ze jest w szpitalu powiedziała , że mam jechać zobaczyć co z nim i jak skończy dyżur w przychodni to przyjedzie . A ty co ty robisz ?
- Przyjechałam do taty.
- Od kiedy się o niego martwisz ? - zapytał Kamil
- Od zawsze a to , że uciekłam to chyba nie twoja sprawa. Nie wiesz co czułam. Tata był zajęty kochanka my się wtedy pokłóciliśmy, wszyscy o de mnie się odsunęli nie miałam nikogo. Ty miałeś kochającą rodzinę, znajomych i szczęśliwy związek a ja nic. Nie chciało mi się tu siedzieć i jak wyjechałam to Gregor mi pokazał jak żyć na nowo. Nawet się mną nie zainteresowałeś jak uciekłam byłeś dalej na mnie  obrażony nawet nie wiem z jakiego powodu ?
-Anastazja to nie tak jak myślisz
- A jak ? Zostaw mnie Kamil.- Pobiegłam rozpłakana ,żeby na mnie nie patrzył , żeby nie komentował ze zrobiłam błąd życia i wgl.
- Przepraszam Cię za nią - powiedział  Gregor i pobiegł za mną.
- Kochanie co się dzieje?
- Po prostu się pogubiłam prawdopodobnie.
- Wiesz , że wszystko można naprawić.
- Ale czy inni tego chcą ?
- Na pewno tylko trzeba się dogadać.
 Po chwile uspokojenia poszliśmy do szpitala.  Podeszłam do Kamila i zapytałam
- Pogadamy ?
- Oczywiście. - odpowiedział Kamil
Poszliśmy do kawiarki w szpitalu i zaczęliśmy długa rozmowę.
Jak tak rozmawialiśmy to ulżyło mi bardzo, bo wszystko sobie wyjaśniliśmy mogłam żyć spokojnie, i zacząć wszystko od nowa. Mam nadzieję , że teraz będzie lepiej.
Tylko teraz muszę przemyśleć czy tu zostać czy wyjechać ? To będzie trudny wybór.



W końcu jest rozdział dziewiąty . Wiem długo mnie tu nie było ale dużo się działo w mym życiu. I ostatnio nie miałam weny ;( Ale na razie, życzę wam miłego czytania :*




środa, 17 lutego 2016


                                                 Rozdział 8

- Gregor gdzie jest moja prostownica ? Widziałeś ją ? - Zapytałam Gregora byłam bardzo podenerwowana wyjazdem.
- Chyba w salonie leżała na stoliku. Nie denerwuj się tak będzie okej. W sumie musi być okej.
- Na pewno. Pakuj się szybciej bo spóźnimy się na samolot.
-  Ha ty to powiedz  do siebie nie do mnie ja jestem już prawie spakowany.
- Ty mnie będziesz pouczał. - byłam  blisko łóżka więc wzięłam poduszkę i zaczęłam bić Gregora. Zaczęła się fajna zabawa. Gregor oddał mi tym samym naglę dom był wielkim bałaganem a pierzyny z poduszek wylądowały na Gregorku.
- Anastazja ja Cię , zamorduję.
- Tak wiem, że mnie kochasz.
- Tak kocham Cię - powiedział Gregor
Nagle oboje zaczęliśmy się śmiać z całej tej sytuacji. Zaczęliśmy sprzątać a tu naglę zadzwonił dzwonek do drzwi. Byli to rodzice Gregora.
- Cześć kochani. A co ty się stało, że taki bałagan ? - Zapytała mama Gregora
- Mały wypadek przy pracy - powiedział Gregor
- Tak tak jasne synku - rzekła mama
Ja tylko wybuchłam śmiechem razem z tatą Gregora.
Nagle mama Gregora powiedziała
- Dacie mi zapasowe klucze ja tu wam wysprzątam  ale najpierw was odwieziemy na lotnisko i się pożegnamy.
- No to dobrze mamo , dziękuje Ci bardzo - rzek Gregor
- Dobra dawajcie walizki i jedziemy - powiedział tata Gregora

Gdy dojechaliśmy na lotnisko było mi tak dziwnie nie chciałam ,wracać do Polski bałam się jakoś tego wszystkiego.Pożegnaliśmy   się i wsiedliśmy do samolotu.
- Gregor jak myślisz jak tam teraz jest ?
- Nie wiem kochanie dowiemy się za parę godziny. Chciał bym ci na to jakoś odpowiedzieć ale nie umiem.
- Rozumiem Cię. Ja się prześpię  teraz a ty mnie budzić jak by się coś działo lub byli byśmy na miejscu.
- Dobrze, spij spokojnie.

 Po jakiś 2 godzinach Gregor mnie obudził. Na początku nie wiedziałam, co się dzieje dopiero po 5 minutach zaczęłam bardziej myśleć i uświadomiłam sobie, że za niedługo będziemy na miejscu.
- Kochanie  to już ? - zapytał Gregor
 - Tak bardzo się boje kochanie.
- Będzie dobrze nie myśl tak o tym.
- Spróbuje - uśmiechnęłam się do niego wzięłam go mocna za rękę i patrzyłam w jego cudowne oczy.  Naglę powiedział mi słowa które je znałam z piosenki  i zawsze jak je słyszałam brał mnie mocna w serce.
" Kocham - za bardzo.
Chcę – za bardzo
i teraz miałbym się poddać?
Nie – za bardzo.
Czuje – za bardzo.
Wiem – za bardzo,
żeby coś mieć musisz tego chcieć, jak bardzo?
Za bardzo, jak bardzo?
Za bardzo, jak bardzo? "
- Gregor wiesz jak działają na mnie te słowa ?
- Wiem, ale nie chce żebyś się tak bała wszystkiego.

Gdy wysiedliśmy z samolotu poszliśmy popatrzeć czy mamy jakiś autobus do mojej miejscowość.
Miał być dopiero za 20 min poczekaliśmy na niego.
 Czekała nas około 3 godzina jazda jeszcze. Gdy autobus dojechał pod mój dom przestraszyłam się zobaczyłam karetkę. Pobiegłam szybko do domu zapytałam się lekarza
 - Co tu się dzieje ?
- Ten pan miał zawał
- Ale on żyję?
- Tak udało nam się go uratować ale musi jechać na badania. A czemu pani pyta ? Jest pani z rodziny ?
- Tak jestem jego córka.
- To dobrze się składa. Pojedzie pani z nami.
- Dobrze.
Walizki odnieśliśmy do domu i pojechaliśmy razem z karetka. Długo czekałam aby wpuścić  mnie na sale do taty ale po jakiś 2 godzinach dopiero mogłam wejść.


Dawno mnie tu nie było wybaczcie ale nie miała czasu :( Za dużo się działo :* Jest rozdział 8 ale nie wiem kiedy będzie kolejny :)
 Miłego wieczorku :*