:p

:p

poniedziałek, 28 grudnia 2015



                                         Rozdział 7 

- No wiec zaczęło się to tak. gdy poznałem Sandrę wszystko było dobrze. Spotykaliśmy się i bardzo mi na niej zależało. Gdy już minęło parę miesięcy poznałem rodziców Sandry. Byli bardzo mili i uprzejmi. Bardzo mnie polubili a ja ich. Ale coś mi tu nie grało. Sandra miała brata a ja go nie poznałem wtedy. Powiedziała mi, że to nie ma sensu i na razie lepiej, żebym go nie poznawał bo żlę się to skoczy. Kiedyś poprosiłem ją, żeby w końcu mi go przestawiła. Ona tego nie chciała. Ale w końcu go poznałem. Dowiedziałem się, że jest on właścicielem kasyna. Na pierwszym spotkaniu był miły i bardzo zrobił na mnie dobre wrażenie. Ale pomyliłem się bardzo. Sandra miała racje ale jej nie słuchałem. Poszliśmy do tego kasyna. Porozmawialiśmy sobie o samochodach i ogólnie. Mało co Sandra z nim rozmawiał przy mnie. Chyba się nie lubili. Jej brat po naszej rozmowie zapytał się mnie czy lubię grać w pokera czy coś podobnego. Powiedziałem, że jestem dobry w pokera. Ale już dawno nie grałem. A on się mnie zapytał ,czy zagram za jakieś 2 dni tu w jego kasynie. Bo mają przyjechać jacyś biznesmeni  i chce od nich wyciągnąć pieniądze. Nie podobało mi się to w ogóle . Na początku się nie zgodziłem. Prosił mnie bardzo dzwonił do Sandry wiec powiedziałem, że raz mogę sobie pograć ale nie obiecuję, że coś mi się uda wyciągnąć. No zagrałem raz i coś tam mi się udało wygrać dla niego. I nie chciałem mieć z nim żadnego kontaktu. Chciałem w końcu zająć się skokami i moim związkiem. I wszystko szło w dobrą stronę jak wydarzyło się to, że jej brat znów zaczął mnie prosić o grę. Ja powiedziałem nie. Nie chciałem, żeby mnie to wciągnęło. Którego dnia on zaczął Sandrę zmuszać i jej płacił i szantażował ją żeby mnie namówiła na to. Ja jej powiedziałem, żeby  wybrała miedzy mną a nim. Ona sam nie umiała wybrać. Kochała mnie ale brata nie chciała tracić. Raz pobiłem się z jej bratem i zgłosił na policję to, że ja go szantażowałem , a było na odwrót nie dawał mi spokoju,. Jak zerwałem z Sandra był jeszcze gorszy o mało nie umarłem w wypadku samochodowym. Lukas był dobry i był moim świadkiem w sądzie. Udało mi się go wsadzić za kratki a z Sandrą nie miałem już styczności. Nie chciałem jej widzieć.  No i zle to wspominam. Boję się , że jak wyjdzie z więzienia  to Sandra mu powie, że jestem szczęśliwy z kimś innym i , że coś ci zrobi. No chciałem cię chronić. Zrozum mnie

- Gregor nie martw się nikt Ci mnie nie zabierze. Wiem, że nie chcesz do tego wspominać  ale chyba lepej się czujesz jak mi to powiedziałeś co nie ?
-Tak. Już lepiej.Wrócisz do domu ?
-Jasne , kochanie. Tęskniłem  za tobą bardzo.

Wróciłam do domu Gregora. Od tej całej historii polepszyło się w naszym związku. Poznałam Gregora rodziców. Bardzo mnie polubili. Są bardzo mili. Lukas jest szalony i bardzo zabawny a z Glorią mam dużo wspólnych tematów. Za dwa dni jedziemy do Polski. Chce Gregorowi pokazać, moje dzieciństwo gdzie mieszałam i poznać go chce , z mym tatą. Jestem ciekawa czy tata będzie chciał mnie znać.



To już 7 :*  Długo pewnie czekaliście ale już jest :) Dedyk leci dla Kasi i Karoliny :* <3 Pozdrawiam :*   Na razie jest dobrze u Gregora i Anastazji ale za niedługo będzie znów się działo :)
  Jedna koleżanka dała mi fajny pomysł, żebym założyła bloga o ciekawostkach itp skoków i chyba to zrobię ale muszę mieć chwilę czasu. A teraz za bardzo go nie mam :( Ale jak coś będę mieć dam wam znać :) Miłego dnia życzę :*





poniedziałek, 7 grudnia 2015

   


                                   Rozdział 6 

Z dnia na dzień Anastazja zastanawiał się , co się dzieje z Gregorem.  Jaka może być ta sprawa z przyszłości. On, wciąż nić nie mówił. Anastazja się bała, że jej cały związek może się rozwalić w jednej chwili. Dziewczyna miała  poznać za 3 dni rodziców Gregora. Zastanawiała się , czy to ma jakiś kol wiek sens. Siedziałam sobie  w kuchni i trzymałam kubek z ciepła herbatą a nagle przyszedł Gregor z treningu.
- Kochanie wróciłem.- Gregor podszedł do Anastazji i ją pocałował
- O  cześć kochanie jak było ?
- Dobrze. Fajnie mi się skakało. A ty co taka smutna jesteś ? Coś się stało?
- Nic takiego.Chyba pójdę się położyć jestem zmęczona,
 - Ale ja widzę, że coś się dzieje.
- Chcesz wiedzieć ?! - Dziewczyna krzyknęła
- Tak chce.
- Czemu od kolacji gdy byliśmy u Stefana jesteś dziwny i nić mi nie mówisz o co chodzi. Ja ma prawo chyba wiedzieć. Tak czy nie ?                           
- Masz prawo ale ja się boje Ci to powiedzieć, boję się, że wszystko się popsuje.
- Ty już nić nie widzisz. Już się wszystko rozwala, bo nie chcesz, że mną rozmawiać.  Ja już tak nie mogę. Gregor to chyba nie ma sensu.
 - Co ty wygadujesz? Anastazja !
 - Prawdę. Będzie dobrze jak na parę dni pójdę do Stefana pomieszkać a ty się zastanowisz nad wszystkim.
- Kochanie przepraszam Cię, że cierpisz prze ze mnie ja nie chce. Rzeczywiście ja nic nie zauważyłem byłem skupiony treningami. Przepraszam.
- Ja rozumiem, że zależy Ci na sezonie ale popatrz jeszcze na to, że masz mnie i chyba się liczę w tym życiu. A jeśli nie to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
- Liczysz się i zawsze będziesz się liczyć.
- Dobrze, a teraz mnie puść Gregor pójdę się spakować.


Któregoś dnia gdy Łucja i Anastazja  pojechały na zakupy Stefan zadzwonił do swojego przyjaciela.
Gregor oglądał zdjęcie z Anastazja, aż w jednym momencie zadzwonił telefon był to Stefan .
- Halo - powiedział Gregor
- Hej Gregor co się z tobą dzieję? Czemu nie ma Cię na treningach?
- Po co mam ćwiczyć jeśli nie ma dla kogo.
- Prze ciesz masz Anastazję. Co nie ?
 - Mam ale na razie nie rozmawiamy. Dziś chciałem przedstawić w domu Anastazje ale musiałem okłamać mamę , że Anastazja zlę się czuje. Mama coś przeczuwa bo się pytała co się dzieje. Ale nie chciałem jej martwić.
- Gregor ja cię nie rozumiem. Czemu jej nie powiesz prawdy ?
- Ja już sam nie wiem. Ja się zastanawiam czy ona zasługuje na mnie. Ona powiną mieć lepsze, życie , że mną tego nie będzie miała tego.
- Boże ja Cię zaraz zabiję ona Cię kocha. Gregor jeśli Ci zależy przyjedć  do mnie dziewczyny za chwilę wrócą z zakupów porozmawiacie sobie tylko błagam Cie powiec jej prawdę. Gregor czy ty chcesz sobie zmarnować życie , jeśli tak to jesteś debilem. Walcz o nią ja wiem ze ją kochasz.  Tylko ty się podajesz a to nie jest dobre sam mnie uczyłeś jeśli czegoś chcesz walcz do końca.
- Stefan ?
- Tak co się dzieje ?
- Dziękuje, że jesteś i mi pomagasz. Najlepszy przyjaciel z Ciebie. Będę za 20 minut.
- Okej czekam.

Dziewczyny przyjechał z zakupów.
- O i jak tak wasze babskie zakupy ?- zapytał Stefan
- Super kupiłam sobie nową sukienkę ale Anastazja była cały czas smutna i nic nie kupiła. - powiedziała Łucja
- Nie byłą smutna po prostu nic mi się nie podobało.
- Anastazja wszystko okej ?- Zapytał Stefan
-  Tak - Uśmiechnęła się dziewczyna

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi Anastazja postanowiła, że  otworzy.
- Gregor co ty tutaj robisz ? - zapytała Anastazja
- W końcu musimy pogadać. Przejdziemy się ?
- No dobrze.
Poszliśmy do bliskiego parku. usiedliśmy na ławce  nagle zapytałam
- To jak powiesz mi co się stało ?
- Jasne , już mówię. To było bardzo dawno.

Na początku przepraszam wszystkich co czekali na rozdział ale ostatnio nie miałam czasu i weny też.
To już rozdział 6 wiem, wiem nie wyszło mi to :*
 Dedykacje dla Karoliny <3 :*
 Miłej nocki kochani :3