Rozdział 2
Gdy Anastazja i Gregor wysiedli z samochodu dziewczyna zamurowała. Ponieważ, że Gregor miał piękny dom.
Dom na zewnątrz był otoczony starymi drzewami. Przed wejściem rośnie wysoki modrzew, przy ogrodzeniu i w ogrodzie kilka sosen. Nastrój trochę nadmorski, trochę wakacyjny.
- Jej jak tu pięknie. Przypomniały mi się wakacje u babci i jak jeszcze wszystko było pięknie u mnie w domu. - Powiedziała Anastazja
- Może chcesz o tym pogadać ? - Zapytał Gregor
- Tak i to bardzo. Musze komuś się wygadać, bo ja już nie daje rady.
- To choć my do środka pokaże ci mój dom na wewnątrz i potem coś zjemy i napijemy się ciepłej herbatki i mi wszystko powiesz.
- Gregor dziękuje że mi tak pomagasz. Mogłeś mnie zostawić pod tą skocznią a ty byłeś tak miły i mnie bierzesz do siebie i mnie wysłuchasz. Nie wiem jak ci wynagrodzić za to wszystko co zrobiłeś i zrobisz jeszcze dla mnie. Wiem krótko cie znam ale na prawdę się cieszę , że cie poznałam, bo w końcu moje marzenie się spełniło.
- Nie musisz dziękować dla mnie to tylko miła przyjemność, żeby zrobił coś dla drugiej osoby i , żeby była szczęśliwa. - Chłopak wziął Anastazje za rękę i poszli do środka.
Gdy weszliśmy, pierwsze co mi się spodobała to kuchnia. Dlatego, że meble były z drewna hebanowego. Gregor miał wszystkie nowe sprzęty w kuchni do gotowania. Mogłam bym w tej kuchni zamieszkać. Jak ja kocham gotować.
- Gregor wiesz, że ja kocham gotować tak samo jak ty?
- Oo to teraz już wiem. Mam pomysł może to ty zrobisz nam coś do jedzenia i przekonam się czy gotujesz o de mnie lepiej.- Uśmiechnął się Gregor
- Może innym razem. Dziś liczę, że ty coś zrobisz do jedzenia. Hmm może spaghetti ? Dawno nie jadłam a to moje ulubione danie.
- Ej no moje też. Mamy więcej wspólnych cech które, nas łączą.
- Pewnie znajdzie się ich jeszcze masa. - Anastazja uśmiechnęła się do Gregora.
- Odprowadzić cię dalej po domu, czy w tej kuchni chcesz zostać a może pościele ci tu i będziesz spać?
- Jaki ty jesteś dowcipny. Jasne, że chce zobaczyć resztę domu .
Gregor odprowadził mnie po wszystkich pokojach. Miał nawet małą siłownie w domu. Chciałabym bym mieć taki dom.
Kiedy, skończyliśmy jeść to siedliśmy sobie w salonie przed, kominkiem i zaczęliśmy rozmawiać.
- To chcesz, że mną porozmawiać o twoich problemach? - Zapytał Gregor
- Jeśli nie będzie to dla Ciebie jakiegoś problemu to z chęcią.
- To nie żaden problem. Wiec słucham.
-Wiec tak. Na początku to wszystko u mnie w domu było bardzo dobrze. Nigdy nie było kłótni. Ale z czasem zaczęło, się wszystko psuć. Mojej mamie wykryli raka. Nie dali rady jej pomóc. Miała wyznaczony czas ile będzie jeszcze żyć. Dali jej pół roku życia. Spędzałam z nią , każdą chwilę. Gdy ona umarła dawaliśmy sobie rade z tatą. Jeszcze nam pomagała babcia. Mama mojej mamy. Któregoś pięknego dnia moja babcia miała zawał. Karetka nie zdążyła przyjechać na czas. Byłam, wtedy bardzo załamana. Ale cieszyłam się że mam jeszcze tatę. No ale była to tylko chwila mojej radości. Tata przyprowadził jakoś panią do domu. Powiedział, że się zakochał. I znał ją, już wcześniej gdy jeszcze był z mamą. Zdradzał ją. Byłam wściekła na niego. Ale co ja miała zrobić. Był nią zaślepiony a ja jej nie lubiła i ona mnie też. Chciała się mnie pozbyć. Kłóciła się, z nią tylko. Raz mnie uderzyła w policzek i wtedy, już nie wytrzymałam i uciekłam. I teraz jestem tutaj.
- O jacie to nie fajnie. Współczuje ci.
- No nie fajnie ale myślę, że może teraz szczęście się do mnie uśmiechnie.
- Na pewno. Ja ci pomogę nie zostawię, Cię teraz samą.
- Dziękuje jesteś, bardzo kochany.
- Zmęczona jesteś pewnie ?
- Dokładnie. Aż, tak widać po mnie? - Zaśmiała się Anastazja
- Troszeczkę. Oczką ci się już zamykają. Zaprowadzę cię pokoju.
Gregor pokazał mi pokój. Ja poszłam wziąć szybki prysznic a Gregor był taki dobry i mi przygotował łóżko do spania.Gdy wyszłam, z łazienki Gregor jeszcze był w pokoju.
- Co tu jeszcze robisz? - Zapytała Anastazja
- Czekam, aż wyjdziesz bo chciałem ci powiedzieć dobranoc.
- Wiesz, co ci powiem, że Sandra ma z tobą dobrze. Jak ja jej zazdroszczę, bo sama bym chciała mieć takiego chłopaka jak ty.
- Już nie jestem z Sandra. Już chyba z 2 tygodnie.
- I ja nic o tym nie słyszałam.
- Wiesz nic nie mówiłem nikomu a ni nic bo nie chciałem tych tysiące pytań dlaczego. Ty wiesz jako pierwsza.
- Nie bój się nie powiem nikomu.
- Trzymam cię za słowo. Dobra ty już zmykaj do łóżka. Pogadamy jutro z rana. Teraz się musisz wyspać.
- Dobranoc Gregor. - Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka
- Dobranoc. Śpij dobrze.
Gregor leżał już w swoim łóżku i myślał jak pomóc Anastazji. Szkoda mu, było dziewczyny. A co najlepsze Gregor się w niej zakochał. Była to taka dziewczyna którą chłopak szukał całe życie. Chyba nie zasnę teraz nie mogę przestać o niej myśleć.
Anastazja gdy została sama w pokoju myślała o tym, że w końcu jedno z jej marzeń się spełniło.Zastanawiała się co jej jeszcze życie przyniesie. Od kąt zobaczyła Gregora zakochała się w nim od pierwszego spojrzenia. Ale dziewczyna czuła, że nie ma szans u niego.Wiec nie robiła sobie nadziei.
Hej :) Wiec już jest drugi rozdział. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Ten rozdział dedykuję Karolinie i Karolinie :*
Czytajcie i komentujcie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz